

PIKUŚ to szybka wyprawa rowerowa dwóch i więcej cyklistów do miejsc wskazanych przez Yaroo, który jest Ojcem Pikusia Rowerowego.
Umawiamy się i jedziemy. Do celu docieramy jak najszybciej i z jak najmniejszym bagażem, a najlepiej bez bagażu. Na miejscu śpimy lub nie i wracamy.
Wracamy rowerami, a jesli kogoś czas nagli to innym wybranym środkiem transportu.
Pierwszym Pikusiem był Mały Pikuś i chodziło w nim o to, aby szybko dojechać do Krakowa i nie spóźnić się na pociąg do Łodzi.
W 2006 roku też był wyznaczony ekspresowy Pikuś do Ciechocinka jednak uczestnicy wystraszyli się deszczu i w rezultacie wystartował tylko Królik, z
którym nie mieliśmy kontaktu telefonicznego. Kolega wykręcił Pikusia w szalonym tempie będąc przekonanym, że spóźnił sie na start i dogoni nas na
trasie.
Gdyby był ktoś chętny do udziału w przyszłych Pikusiach to nie widzę przeciwskazań do przyłączenia się do tej znaczącej imprezy rowerowej.
Wystarczą dobre chęci, sprawny rower, podstawowy zestaw naprawczy, głowa na karku, kask na głowie i szczypta humoru.
Ps.: Oczywiście każdy uczestnik musi przyjąć do wiadomości, że jedzie na własne ryzyko i odpowiedzialność. Jeśli jest przezorny to powinien
ubezpieczyć swoje zdrowie i życie w wybranym towarzystwie ubezpieczeniowym.
*